♣️ Trzej Królowie Do Szopki
Zestaw Figurek Do Szopki | 9 Figurek | Szopka Podświeltenie Led | Św. Józef Maryja Anioł Pastuszek Trzej Królowie - Święte Miasto, w empik.com: 155,00 zł. Przeczytaj recenzję Zestaw Figurek Do Szopki | 9 Figurek | Szopka Podświeltenie Led | Św. Józef Maryja Anioł Pastuszek Trzej Królowie. Zamów towar z dostawą do domu!
Józefa: ok. 31 cm. Wysokość figurki Maryi: ok. 15,5 cm. Materiał: ceramika. Zestaw sześciu porcelanowych figur, w skład którego wchodzi Święta Rodzina i Trzej Królowie. Pastelowe, ręcznie malowane figury przedstawiają postacie w dynamicznych pozach.
Szopka Led | Świecąca Dekoracja | Zestaw 3 Części | Święta Rodzina | Trzej Królowie | Boże Narodzenie - Święte Miasto, tylko w empik.com: 182,00 zł. Przeczytaj recenzję Szopka Led | Świecąca Dekoracja | Zestaw 3 Części | Święta Rodzina | Trzej Królowie | Boże Narodzenie. Zamów dostawę do dowolnego salonu i zapłać przy odbiorze!
Sprzedaż Trzej Królowie 40 cm z żywicy, szaty beżowe: Trzej Królowie 40 cm z żywicy i tempery, szaty z gazy w kolorze beżowym. Figurki przedstawiają Trzech Króli Mędrców z darami w dłoniach. Każda z postaci posiada własną podstawę.
Trzej Królowie dają dary Jezusowi. Pokoloruj. Wydrukuj. Nastała już noc kiedy Trzej Królowie odnaleźli stajenkę z malutkim Jezuskiem. Jak widzimy na obrazku Matka Maryja trzyma na swoich rękach dziecię. Trzej Królowie klękają i kłaniają się oddając przy tym podarki złoto, kadzidło i mirrę. Kolorowanki Trzej Królowie.
W uroczystość Objawienia Pańskiego sprzed kościoła św. Jakuba Apostoła po Mszy św. wyruszył Orszak Trzech Króli. Miejsce wymarszu, godzina, trasa od lat są
Trzej królowie ze wschodu stanowią tajemnicę, która rozpala umysły wielu naukowców i egzegetów Pisma Świętego. Zagadką są ich imiona, pochodzenie, a nawet liczba, która w niektórych kościołach wschodu sięga 12. Z mędrcami wiążą się też liczne legendy, jak choćby ta o czwartym, "zaginionym" królu, oraz obrzędy ludowe, które zaskakują swoim bogactwem. Tajemnicza
Figurki Trzech Króli - Ozdoby i dekoracje świąteczne, bożonarodzeniowe - Boże Narodzenie i Gwiazdka 2023/2024 ☝ Darmowa dostawa z Allegro Smart - Najwięcej ofert w jednym miejscu ⭐ 100% bezpieczeństwa każdej transakcji.
Wieczorem 5 stycznia Trzej Królowie ze swoimi pomocnikami przybywając z dalekich stron, przemierzają ulice miast i rozdają cukierki wszystkim dzieciom. Następnego dnia, wczesnym rankiem 6 stycznia, Trzej Królowie przychodzą do domów zostawiając prezenty, na pamiątkę darów, które przynieśli dla Dzieciątka Jezus.
Jakie dary przynieśli Trzej Królowie? Zadanie 1. Czy wiesz, dlaczego Trzej Królowie – Kacper, Melchior i Baltazar, ofiarowali małemu Jezusowi złoto, kadzidło i mirrę? Jeśli nie, przeczytaj tekst, a potem opowiedz jego treść. W czasach Chrystusa mirra i kadzidło były równie drogocenne jak złoto, były wielkim skarbem i bogactwem.
ZESTAW 3 FIGUR DO SZOPKI "TRZEJ KRÓLOWIE" Materiał, z którego wykonane są figury to bardzo trwała i odporna na działanie warunków atmosferycznych żywica epoksydowa co pozwala wystawić figury na zewnątrz. Wszystkie figury zabezpieczone są styropianem i pakowane do kartonu.
co przynieśli trzej królowie do szopki betlejemskiej? 2010-12-20 15:17:40; Czy to dzięki Panu Jezusowi? 2021-06-16 19:37:55; Co przynieśli trzej królowie Jezusowi w stajence 2011-01-06 23:02:03; Jakie dary niośli Trzej Królowie? 2012-01-05 20:05:15; co dali Jezusowi Trzej Królowie? 2009-01-13 16:07:08; Jakie dary złożyli Królowie
G9tOpBi. Trzej Królowie "Szopka Jan", 8cm - K132-03 Cena: 43,19 ZŁ Opis produktu Trzej Królowie "Szopka Jan" do figur o wysokości 8,0cm (stojące, dorosłe postacie)Cena za zestaw (3- części)figury ręcznie malowanepakowane w bezpiecznym pudełku Nasze figury są wykonane z wysokojakościowej masy żywicznej, tzw. "Polyresin". Jest to bardzo wytrzymały i mocny materiał, który składa się z różnych piasków oraz kamieni z dodatkiem żywicy. Jest to materiał wysokiej jakości, bardziej wytrzymały od ceramiki i niemający podobieństwa z tanim i tandetnym plastikiem. Figury z tego materiału są odporne na warunki atmosferyczne i mrozoodporne do -20° figur jest bardzo staranna i precyzyjna. Każda figura jest ręcznie szlifowana i malowana wysokiej jakości farbami. Figury malowane są artystycznie, tzn kolory są cieniowane, co wygląda bardzo naturalnie. Dbałość o każdy szczegół to element, który wyróżnia nasze figury. Są to produkty wysokiej artykuł jest niedostępny, a Państwa interesuje prosimy o kontakt mailowy lub telefonicznye-mail: sklep@ 531 586 400
Od wielu wieków teologowie i historycy spierają się o symbole towarzyszące narodzinom Chrystusa. Trzeba przyznać, że czasem dochodzą do zadziwiających wnioskówZacznijmy od tajemniczych mędrców, dzięki którym wydarzenia w Betlejem nabrały charakteru globalnego. W drugim rozdziale swojej Ewangelii św. Mateusz zanotował dość lakonicznie: "Weszli do domu i zobaczyli dziecię z Matką Jego Maryją, upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę". Dzięki tej wzmiance Kościół wpisał ich do swojego kalendarium - od IV w. święto Trzech Króli obchodzimy w kościele łacińskim 6 stycznia. Ale przecież św. Mateusz nie wziął pielgrzymujących monarchów z sufitu. Zapowiadały ich już pisma Starego Testamentu. W Psalmach czytamy o nich, co następuje: "Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie, wszystkie narody będą mu służyły", u Izajasza zaś: "I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu. (...) Zaleje cię mnogość wielbłądów - dromadery z Madianu i Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, zaofiarują złoto i kadzidło, nucąc radośnie hymny na cześć Pana". Pisząc o królach, święty Mateusz użył greckiego słowa "magoi", co oznacza magów. Nam kojarzy się to raczej z hochsztaplerką, ale dla starożytnych miało konotacje pozytywne - magowie byli synonimem mędrców. Historycy przypuszczają, że to nazwa jednego z rodów perskich, którego członkowie nie pełnili funkcji kapłańskich. Takich intelektualistów wspominał Herodot w "Dziejach". W jednym z wczesnochrześcijańskich apokryfów można z kolei wyczytać informację, że magowie byli tak naprawdę królami, którzy podczas składania ofiary bogom przywdziewali liturgiczne że właśnie przedstawiciele tej profesji odwiedzili Jezusa w Betlejem. Wówczas byli jeszcze bezimienni, ale od VI w. otrzymali imiona: Baltazar, Melchior i Kacper, i każdemu z nich przyporządkowano inny podarek. Święty Augustyn nie odmówił sobie teologicznego odniesienia ich do Trójcy Świętej, a wśród apokryfów syryjskich można znaleźć wzmianki, że tak naprawdę mędrców wcale nie było trzech, tylko 12 (jak apostołów), a każdy z nich przyprowadził do Zbawiciela orszak liczący po kilka tysięcy interpretacji Mateuszowego tekstu wynika, że magowie musieli przybyć do Betlejem długo po narodzinach Jezusa. Ewangelista pisze wszak: "Weszli do domu", nie do groty czy stajenki, co wskazywało, że święta rodzina zdążyła znaleźć jakieś lepsze lokum. A ich wędrówka musiała trwać od kilku miesięcy, nawet do dwóch lat (dzieci do tego wieku kazał zamordować Herod). Jezuita Xavier Léon--Dufour posunął się nawet do stwierdzenia, że niczego w tej ewangelicznej historii nie należy brać na serio, co wynika z jej wyłącznie literackiej formy. Na szczęście w IV w., kiedy ludzie byli bardziej ufni niż uczeni teologowie, odnaleziono relikwie trzech króli, przechowano z pietyzmem, a od 1164 r. wystawione są w katedrze w Kolonii. Można powiedzieć, że królowie w średniowieczu cieszyli się prawdziwym wzięciem u wiernych. Nic dziwnego, byli w końcu naukowcami, którzy pojawili się we właściwym miejscu i czasie. Doczekali się też licznych portretów i wizerunków - trafili nawet na płótno Leonarda da Vinci, choć pozy, w których przedstawił ich mistrz, mogłyby się im nie dał się najwyraźniej ponieść artystycznej fantazji i pokłonowi trzech króli dał niezwykłą oprawę, na przykład żołnierzy na koniach i tłum gapiów. W centrum znajduje się Madonna z Dzieciątkiem, wspomniani trzej królowie, i tylko po szopce nie ma ani śladu. To pominięcie jest dość znaczące, ale dowodzi jednocześnie, jak wiele zmieniło się przez wieki w przedstawianiu sceny narodzin szopki wcale nie jest błaha, odnosi się bowiem do jednego z najważniejszych momentów w dziejach chrześcijaństwa. Święty Łukasz pisze: "Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie".Słowo "żłób" przez wieki inspirowało teologów do snucia wyobrażeń na temat miejsca narodzin Zbawiciela. Miało mieć formę stajni lub groty z obowiązkowym zwierzyńcem (wół, osioł, ewentualnie owce), u góry aniołowie i gwiazda betlejemska. W hiszpańskim Parets del Valles znajduje się nawet monumentalny model stajenki betlejemskiej. Nad kołyską Jezusa pochylają się pasterze i kołyszą się malownicze palmy. Rustykalny wizerunek szopki ugruntował św. Franciszek z Asyżu, kiedy w 1223 r. w Greccio pokazał pierwsze jasełka z udziałem ludzi i zwierząt. Dlatego niektórzy katolicy z lekkim niedowierzaniem przyjęli kolejny tom imponującej trylogii "Jezus z Nazaretu" papieża Benedykta XVI, który zauważył, że ewangeliści nigdzie nie wspominają o tym, że w szopce były jakiekolwiek zwierzęta. Posypały się nawet oskarżenia o niszczenie tradycji, a wytwórcy neapolitańskich szopek zapowiedzieli, że będą ich bronić jak niepodległości. Można się tylko domyślać, że chodziło im o obronę tradycji przed nazbyt dociekliwym już jesteśmy przy papieskiej książce, warto zwrócić uwagę na inny jej fragment - ten dotyczący daty narodzin Chrystusa. Benedykt powtórzył teorię, która od lat wzbudza sporo emocji, że scytyjski mnich Dionizy Mały, dokonując w 525 r. obliczeń daty narodzin Chrystusa, pomylił się o około siedem lat. Skoro tak, to zasadne jest pytanie, czy gwiazda betlejemska wskazująca drogę trzem królom była tą właściwą? Święty Mateusz pisze bowiem: "A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przez nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali".Całe pokolenia teologów kłóciły się o tę nieszczęsną gwiazdę, później dołączyli do nich również astronomowie. Z teorii i koncepcji, które odnoszą się do tego fragmentu Ewangelii, można by napisać parę tomów. Dla jednych nie było to w ogóle zjawisko fizyczne, tylko zastęp zstępujących z nieba aniołów, dla innych zwykłe złudzenie, dla jeszcze innych gwiazda betlejemska to katolicki sposób "mydlenia oczu naiwnym". Takie wnioski można znaleźć na przykład w tomie "Nie i amen" niemieckiej teolożki Uty dziś nie brak również naukowców, którzy zgadzają się z teorią Johannesa Keplera, którą ogłosił na początku XVII w. Według niego gwiazda betlejemska była wielokrotną koniunkcją trzech planet - Saturna, Jowisza i Marsa - zdarzającą się mniej więcej raz na 800 lat (jedna z takich koniunkcji przypadła właśnie około sześć lat przed rokiem zero). Co ciekawe, nie była to pierwsza koniunkcja zauważona przez ludzi - wcześniej widziano ją w czasie wojny trojańskiej. Wedle Wergiliusza miała prowadzić herosa Eneasza z Troi do Lacjum. Teoria wydaje się jednak lekko naciągana, podobnie jak inna - że w przypadku narodzin Chrystusa chodzi o najbardziej znaną spośród komet - kometę Halleya. Naszą gwiazdą też być nie mogła, ponieważ w tym czasie nie była po prostu widoczna. W tym przypadku zamieszanie zawdzięczamy słynnemu malarzowi Giotto, który w jednym z fresków kaplicy Capella degli Scrovegni al Arena w Padwie uwiecznił temat narodzin Chrystusa z kometą-gwiazdą przecież w chrześcijaństwie gwiazda betlejemska jest niezbędna, nawet wtedy, gdy nie do końca znamy jej tajemnicę. Nie tylko świeci nad szopką, ale - wedle tradycji - jest sygnałem do rozpoczęcia wigilijnej wieczerzy. Święta bez gwiazdy betlejemskiej? Na pewno nie.
TRZEJ KRÓLOWIE -POSTACIE DO SZOPKI BOŻONARODZENIOWEJOZDOBA ŚWIĄTECZNA LED 2DPrzedmiotem aukcji są postacie do Szopki Bożonarodzeniowej - TRZEJ świetlna LED stanowiąca dekorację Trzech Króli tworzą idealny komplet z Szopką Bożonarodzeniową, którą znajdziesz na innych moich szopka + 3 królowie razem nadaje się zarówno jako dekoracja wewnętrzna jak i zostały wykonane z białego węża LED z programatorem (różne opcje świecenia)Wymiary:I KRÓL - KRÓL NA WIELBŁĄDZIE : wysokość-190cmszerokość-160cmII KRÓL- KRÓL Z BERŁEM: wysokość: 125cmszerokość: 55cmIII KRÓL- KRÓL ZE ZŁOTEM: wysokość: 125cmszerokość: 45cmCENA DOTYCZY TRZECH POSTACI wymiary ozdoby przekraczają maksymalne wymiary przesyłki 125 x 125cm jest robiona na skręcanie wystarczy ją tylko rozłożyć i skręcić 2 lub 4 śrubki (wszystko w komplecie).Wąż umieszczony jest na metalowej konstrukcji, która została zabezpieczona przed korozją specjalną świąteczne LED świetnie sprawdzają się w udekorowaniu Państwa domów, ogrodów, balkonów, tarasów. Wykonuje je własnoręcznie dzięki czemu służą mi i moim klientom przez wiele również na inne moje ogłoszenia z ozdobami kurierem- pobranie koszt 35zlWięcej informacji na email lub pod numerem telefonu: 535256700Wszystkie ozdoby znajdują się na stronie:
Złoto, kadzidło i mirra - te trzy dary znane są nam doskonale jeżeli chodzi o święto Objawienia Pańskiego, potocznie zwane również "dniem Trzech Króli". Powstał jednak pomysł aby królowie pojawili się z... przepustką Covid-19! Jak to miałoby wyglądać? 6 stycznia obchodzimy święto Objawienia Pańskiego, potocznie zwanym również "dniem Trzech Króli". Wierni wspominają przybycie trzech mędrców wędrujących od Wschodu, którzy przynieśli w darze Chrystusowi: złoto, kadzidło oraz mirrę. W tym roku będzie jednak nieco inaczej! Trzej Królowie z... przepustką Covid-19? NOWY POMYSŁ na tegoroczne szopki! W neapolitańskiej szopce Trzej Królowie trzymają w rękach przepustkę Covid-19. Figurki z unijnym tak zwanym Green Pass pojawiły się w warsztacie znanego artysty szopkarza w momencie, gdy dokument ten zaczął być wymagany we wszystkich miejscach pracy we Włoszech. Obowiązek przepustki sanitarnej, wymaganej dotąd w placówkach kultury, na basenach, w siłowniach, w samolotach, pociągach dużych prędkości, w zamkniętych salach restauracji oraz barach i w dyskotekach, rozszerzono na miejsca pracy. Wymóg ten obowiązuje od piątku. Green Pass wydawany jest na podstawie szczepienia, wyleczenia z wirusa lub negatywnego wyniku testu. Na wejście w życie nowego rozporządzenia rządu, dotyczącego milionów osób pracujących, zareagował natychmiast twórca tradycyjnych szopek z Neapolu Marco Ferrigno. W jego warsztacie na ulicy szopkarzy San Gregorio Armeno, odwiedzanej cały rok przez turystów, pojawiły się w witrynie misternie wykonane figurki Trzech Króli, pokazujących przepustkę covidową z kodem QR. "Trzej Mędrcy przybywają w tym roku z paszportem covidowym"- tak media podsumowały pomysł znanego szopkarza. Twórca figurek wyjaśnił: "Do neapolitańskiej szopki postanowiliśmy wprowadzić ważną nowość: Trzech Króli z Green Pass. Dla nas jest to nie tylko sposób na to, by pozostawić w pamięci ten szczególny moment naszego życia, który wystawił wszystkich na ciężką próbę, ale także by pokazać, że dzięki przepustce możemy powrócić do tak wyczekiwanej normalności i wolności" "Mamy nadzieję, że tym wizerunkiem zdołaliśmy wywołać choćby mały uśmiech"- dodał Ferrigno. We Włoszech zaszczepionych jest ponad 80 procent ludności. W Krakowie stanęła pierwsza "zniczodzielnia"
Zacznijmy od tajemniczych mędrców, dzięki którym wydarzenia w Betlejem nabrały charakteru globalnego. W drugim rozdziale swojej Ewangelii św. Mateusz zanotował dość lakonicznie: "Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego Maryją, upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę". Dzięki tej wzmiance Kościół wpisał ich do swojego kalendarium - od IV w. święto Trzech Króli obchodzimy w kościele łacińskim 6 stycznia. Włoski artysta Gentile da Fabriano swój słynny "Pokłon Trzech Króli" namalował w 1423 roku. Użył do tego tempery na wieków teologowie i historycy spierają się o symbole towarzyszące narodzinom Chrystusa. Czasem dochodzą do zadziwiających przecież św. Mateusz nie wziął pielgrzymujących monarchów z sufitu. Zapowiadały ich już pisma Starego Testamentu. W Psalmach czytamy o nich, co następuje: "Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie, wszystkie narody będą mu służyły", u Izajasza zaś: "I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu. (...) Zaleje cię mnogość wielbłądów - dromadery z Madianu i Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, zaofiarują złoto i kadzidło, nucąc radośnie hymny na cześć Pana". Pisząc o królach, święty Mateusz użył greckiego słowa "magoi", co oznacza magów. Dziś kojarzy się z hochsztaplerką, ale dla starożytnych miało konotacje pozytywne - magowie byli synonimem mędrców. Historycy przypuszczają, że to nazwa jednego z rodów perskich, którego członkowie nie pełnili funkcji kapłańskich. Takich intelektualistów wspominał Herodot w "Dziejach". W jednym z wczesnochrześcijańskich apokryfów można z kolei wyczytać informację, że magowie byli tak naprawdę królami, którzy podczas składania ofiary bogom przywdziewali liturgiczne szaty. Niewykluczone, że właśnie przedstawiciele tej profesji odwiedzili Jezusa w Betlejem. Wówczas byli jeszcze bezimienni, ale od VI w. otrzymali imiona: Baltazar, Melchior i Kacper, i każdemu z nich przyporządkowano inny podarek. Święty Augustyn nie odmówił sobie teologicznego odniesienia ich do Trójcy Świętej, a wśród apokryfów syryjskich można znaleźć wzmianki, że tak naprawdę mędrców wcale nie było trzech, tylko 12 (jak apostołów), a każdy z nich przyprowadził do Zbawiciela orszak liczący po kilka tysięcy ludzi. Z interpretacji Mateuszowego tekstu wynika, że magowie musieli przybyć do Betlejem długo po narodzinach Jezusa. Ewangelista pisze wszak: "Weszli do domu", nie do groty czy stajenki, co wskazywało, że święta rodzina zdążyła znaleźć jakieś lepsze lokum. A ich wędrówka musiała trwać od kilku miesięcy, nawet do dwóch lat (dzieci do tego wieku kazał zamordować Herod). Jezuita Xavier Léon-Dufour posunął się nawet do stwierdzenia, że niczego w tej ewangelicznej historii nie należy brać na serio, co wynika z jej wyłącznie literackiej formy. Na szczęście w IV w., kiedy ludzie byli bardziej ufni niż uczeni teologowie, odnaleziono relikwie Trzech Króli, przechowano z pietyzmem, a od 1164 r. wystawione są w katedrze w Kolonii. Można powiedzieć, że królowie w średniowieczu cieszyli się prawdziwym wzięciem u wiernych. Nic dziwnego, byli w końcu naukowcami, którzy pojawili się we właściwym miejscu i czasie. Doczekali się też licznych portretów i wizerunków - trafili nawet na płótno Leonarda da Vinci, choć pozy, w których przedstawił ich mistrz, mogłyby się im nie spodobać. Leonardo dał się najwyraźniej ponieść artystycznej fantazji i pokłonowi Trzech Króli dał niezwykłą oprawę, na przykład żołnierzy na koniach i tłum gapiów. W centrum znajduje się Madonna z Dzieciątkiem, wspomniani Trzej Królowie, i tylko po szopce nie ma ani śladu. To pominięcie jest dość znaczące, ale dowodzi jednocześnie, jak wiele zmieniło się przez wieki w przedstawianiu sceny narodzin szopki wcale nie jest błaha, odnosi się bowiem do jednego z najważniejszych momentów w dziejach chrześcijaństwa. Święty Łukasz pisze: "Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie". Słowo "żłób" przez wieki inspirowało teologów do snucia wyobrażeń na temat miejsca narodzin Zbawiciela. Miało mieć formę stajni lub groty z obowiązkowym zwierzyńcem, u góry aniołowie i gwiazda betlejemska. W hiszpańskim Parets del Valles znajduje się monumentalny model stajenki. Nad kołyską Jezusa pochylają się pasterze i kołyszą się palmy. Rustykalny wizerunek szopki ugruntował św. Franciszek z Asyżu, kiedy w 1223 r. w Greccio pokazał pierwsze jasełka z udziałem ludzi i zwierząt. Dlatego niektórzy katolicy z lekkim niedowierzaniem przyjęli kolejny tom imponującej trylogii "Jezus z Nazaretu" papieża Benedykta XVI, który zauważył, że ewangeliści nigdzie nie wspominają o tym, że w szopce były zwierzęta. Skoro już jesteśmy przy papieskiej książce, warto zwrócić uwagę na inny jej fragment - ten dotyczący daty narodzin Chrystusa. Benedykt powtórzył teorię, która od lat wzbudza sporo emocji, że scytyjski mnich Dionizy Mały, dokonując w 525 r. obliczeń daty narodzin Chrystusa, pomylił się o około siedem lat. Skoro tak, to zasadne jest pytanie, czy gwiazda betlejemska wskazująca drogę Trzem Królom była tą właściwą? Święty Mateusz pisze bowiem: "A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przez nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię". Całe pokolenia teologów kłóciły się o tę nieszczęsną gwiazdę, później dołączyli do nich również astronomowie. Z teorii i koncepcji, które odnoszą się do tego fragmentu Ewangelii, można by napisać parę tomów. Dla jednych nie było to w ogóle zjawisko fizyczne, tylko zastęp zstępujących z nieba aniołów, dla innych zwykłe złudzenie, dla jeszcze innych gwiazda betlejemska to katolicki sposób "mydlenia oczu naiwnym". Do dziś nie brak również naukowców, którzy zgadzają się z teorią Johannesa Keplera, którą ogłosił na początku XVII w. Według niego gwiazda betlejemska była wielokrotną koniunkcją trzech planet - Saturna, Jowisza i Marsa - zdarzającą się mniej więcej raz na 800 lat (jedna z takich koniunkcji przypadła właśnie około sześć lat przed rokiem zero). Co ciekawe, nie była to pierwsza koniunkcja zauważona przez ludzi - wcześniej widziano ją w czasie wojny trojańskiej. Wedle Wergiliusza miała prowadzić herosa Eneasza z Troi do wydaje się jednak lekko naciągana, podobnie jak inna - że w przypadku narodzin Chrystusa chodzi o najbardziej znaną spośród komet - kometę Halleya. Naszą gwiazdą też być nie mogła, ponieważ w tym czasie nie była po prostu widoczna. W tym przypadku zamieszanie zawdzięczamy słynnemu malarzowi Giotcie, który w jednym z fresków kaplicy Capella degli Scrovegni al Arena w Padwie uwiecznił temat narodzin Chrystusa z kometą - gwiazdą betlejemską. LUCJAN STRZYGA ***Motyw Trzech Króli a głównie Pokłon Trzech Króli lub trzech mędrców. W zależności od epoki przedstawiano ich jako mędrców ze wschodu (Pokłon Trzech Króli Rubensa), trzech skromnych wędrowców (Pokłon Trzech Króli Giotta) ale i jako królów w otoczeniu orszaku i w pełnych przepychu szatach (Pokłon Trzech Króli Gentile da Fabriano).
trzej królowie do szopki